Bieg przez plotki

Bieg przez plotki

Anna Krawiecka

Jestem dziennikarką związaną z kielecką prasą od początku lat siedemdziesiątych, współtwórcą Działu Miejskiego "Echa Dnia", którym kierowałam 16 lat, przedtem w Słowie Ludu prowadziłam działy miejski i ekonomiczny. W 2008 roku przeszłam na emeryturę, ale nadal przygotowuję w Echu Dnia relaksowe rubryki "Kronikę Towarzyską" i "Diabli nadali", wcześniej założyłam humorystyczno-plotkarskie kąciki: "Agencję Taś Taś" w Słowie Ludu i "24 Gadziny" w Gazecie Kieleckiej, gdzie byłam redaktorem naczelnym. Mam męża, syna Tomka i synową Monikę.

Mój Punkt Widzenia

Mój Punkt Widzenia

Blog Michała Brauna

Michał Braun

Jestem kielczaninem zaangażowanym od lat w działalność pozarządową. Doświadczenie zdobywałem pracując z dziećmi w Indiach, młodzieżą w Stanach Zjednoczonych oraz studentami i dorosłymi w Boliwii. Studiowałem w Polsce, Czechach i Danii. Nie jestem dziennikarzem, a ten blog to nie zbiór wiadomości. Znajdziecie tu Państwo mój punkt widzenia na to, co nas otacza. Zapraszam! www.michalbraun.pl

Bez ogródek

Bez ogródek

Blog Adama Jarubasa

Adam Jarubas

Choć jak mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, staram się jak zwykle patrzeć na sprawy z różnych stron.. Jestem nie tylko marszałkiem i prezesem PSL, ale ojcem, synem, pacjentem, klientem w banku i petentem na poczcie.. Drażnią mnie niektórzy politycy, innym ufam bardziej i bardziej lubię. Wkurzam się na marny poziom internetowych dyskusji; boli mnie łatwość z jaką anonimowi obrzucają błotem znane z imienia i nazwiska osoby. Tak bez żadnego powodu. Chyba ze za powód uznamy ukojenie swoich frustracji.Dołączam więc do milionowej rzeszy blogerów. Zapraszam Państwa do czytania mojego internetowego pamiętnika i dyskusji, kiedy nasze postrzeganie jednej sprawy będzie diametralnie różne, lub z goła identyczne, co zdarzać się może wyjątkowo często.

Jednak "cudne"...

Jednak "cudne"...

Blog Marzeny Okły - Drewnowicz

Marzena Okła - Drewnowicz

Jestem posłem po raz pierwszy i dobiegająca końca kadencja przysporzyła mi wielu, zupełnie nowych doświadczeń. Miałam okazję naocznie się przekonać jak bardzo kruche bywają tak często cenione przez nas aspekty, jak chwilowe powodzenie, czy, tzw. kariera. One rozwijały się i… więdły, niejako na moich oczach, tuż obok mnie. Niektóre w sposób, chyba już nieodwracalny. Często mówi się o części z nas, że jesteśmy tylko „maszynkami do głosowania” i mowy nie ma, byśmy mogli bezkarnie przycisnąć niewłaściwy przycisk… A jednak wierzcie mi, chyba każdy z nas przyjeżdża na Wiejską z pewnym wytyczonym planem i regułami postępowania. W życiu publicznym najmocniej punktuję wśród nich dbałość o własny region. Posłowanie, jak nigdy wcześniej pozwoliło mi poznać Świętokrzyskie. Te piękne, czarujące urokliwymi obrazami i zamkniętą między gołoborzami tradycją i te, oczekujące na pomoc, z ludźmi bez pracy, dziurawymi drogami i ciągłym utyskiwaniem, że jesteśmy Polską… „B”. I może właśnie tym bardziej powiem dziś: jednak cudne! – nawiązując nie tylko do dawnej piosenki. Bez nadmiaru patosu zapewniam wszystkich odwiedzających mój blog, że wiarą w Świętokrzyskie podzielę się z każdym z Was! Przez mijające cztery lata miałam wyjątkową okazję, by w pełni dostrzec wrażliwość i ambicję ludzi tu mieszkających. Jej nie zrozumie żaden „spadochroniarz”… Nikt, kto przyjedzie tu zrobić tylko przedwyborcze porządki… Jak każdy z nas, których przybysze zwą wdzięcznie… „scyzoryki”, wiem jak konieczne są w naszej pracy: upór, konsekwencja i powtarzalność. Choćby więc nawet wszystko w nas dziś krzyczało, że już nie warto i ileż razy można znów… Trzeba, tym bardziej wierzyć, że Ono, to Świętokrzyskie – jest cudne!